Siedzimy sobie teraz w grudniu, patrzymy na kalendarz i nie możemy uwierzyć, że to już koniec 2025 roku. Kolejne 12 miesięcy za nami. Setki studentów, setki prac, tysiące godzin przy komputerze i… niesamowita satysfakcja z tego, co udało nam się wspólnie osiągnąć. Ten rok był intensywny. Naprawdę intensywny. Ale zanim przejdziemy do opowieści, pozwólcie, że rzucimy kilka liczb – bo one mówią same za siebie.
Rok 2025 w liczbach 📊
850+ zrealizowanych prac dyplomowych – tak, dobrze czytacie. Ponad osiemset pięćdziesiąt prac. To znaczy, że prawie co drugi dzień roku ktoś bronił się z pracą, którą wspólnie stworzyliśmy. To nie jest tylko liczba – to 850 studentów, którzy mogli spać spokojnie, 850 rodzin, które świętowały ukończenie studiów, 850 historii sukcesu.
118 różnych uczelni – od Warszawy przez Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk, aż po mniejsze ośrodki akademickie. Pracowaliśmy dosłownie z każdym zakątkiem Polski. I każda uczelnia miała swoje wymogi, swoje standardy, swoich wymagających promotorów. Ale daliśmy radę ze wszystkimi.
25 000+ stron tekstu – gdyby to wszystko wydrukować i ułożyć w stos, mielibyśmy wieżę wyższą niż… no dobra, nie będziemy przesadzać, ale to naprawdę dużo tekstu. Z każdym przypisem, każdą tabelką, każdym wykresem.
98% terminowość – a te 2%? To sytuacje, w których to klienci sami prosili o przesunięcie terminu, bo np. promotor zmienił wymagania albo student potrzebował więcej czasu na konsultacje. Z naszej winy? Zero spóźnień.
94% pozytywnych opinii – nie ukrywamy, że nie da się zadowolić wszystkich. Zawsze znajdzie się ktoś, kto miał inne wyobrażenia, inne oczekiwania. Ale 94 na 100 klientów mówi „tak, to było warto” – i to nas napędza każdego dnia.
Ale dość cyfr. Opowiedzmy Wam, jak naprawdę wyglądał ten rok.
Styczeń-Marzec: Start jak z armaty 🚀
Nowy rok zaczął się u nas… no cóż, zaczął się jeszcze w grudniu, bo pierwsze wiadomości typu „hej, mam obronę w lutym, nie daję rady” zaczęły przychodzić już przed Wigilią. Ale prawdziwe szaleństwo ruszyło w styczniu.
Pamiętamy ten moment, kiedy spojrzeliśmy na listę aktywnych projektów i było tam ponad 120 prac w realizacji jednocześnie. Sto. Dwadzieścia. To był moment, w którym pomyśleliśmy „okej, teraz albo się sprawdzimy, albo się wykończymy”. Spoiler: sprawdziliśmy się 💪
Dlaczego tyle? Bo lutowo-marcowe obrony to najgorętszy okres w roku akademickim. Wszyscy chcą skończyć rok wcześniej, mieć dyplom, iść dalej. A większość studentów odkrywa gdzieś w grudniu, że „o kurczę, za dwa miesiące obrona, a ja mam napisane 5 stron”.
Najczęstsze kierunki w pierwszym kwartale?
Zarządzanie i marketing – absolutna klasyka. „Strategia marketingowa firmy X”, „Zarządzanie zasobami ludzkimi w przedsiębiorstwie Y”. Takich tematów mieliśmy dziesiątki. I wiecie co? Każdy z nich był inny, bo każda firma jest inna, każdy student miał inny pomysł na badania.
Psychologia – tu zaczęło się robić naprawdę ciekawie. „Wypalenie zawodowe nauczycieli”, „Media społecznościowe a zdrowie psychiczne młodzieży”, „Wpływ pandemii na relacje rodzinne”. To były tematy, które wymagały nie tylko znajomości teorii, ale też empatii i zrozumienia współczesnych problemów społecznych.
Informatyka – bo AI, bo machine learning, bo blockchain. Studenci IT chcieli pisać o najnowszych technologiach, a my musieliśmy nadążać za literaturą, która pojawiała się niemal codziennie.
Pielęgniarstwo i fizjoterapia – tu było nas najwięcej emocjonalnie. To są ludzie, którzy na co dzień pomagają innym, ratują życie, a teraz my mogliśmy im pomóc ukończyć studia. Jakiś piękny krąg pomocy się zamykał.
Największe wyzwanie pierwszego kwartału?
Praca magisterska dla studenta z Politechniki Warszawskiej: „Zastosowanie sztucznej inteligencji w personalizacji procesu nauczania”. Temat brzmiał niewinnie, ale diabeł tkwił w szczegółach. Student chciał przeprowadzić badania w prawdziwej szkole, z prawdziwymi uczniami, wykorzystując AI do adaptacji materiałów edukacyjnych. Literatura? Eksplodowała w ostatnich miesiącach – co tydzień nowe publikacje, nowe badania, nowe narzędzia. Metodologia? Skomplikowana jak cholera. Ale wiecie co? Udało się. Praca została obroniona z oceną bardzo dobrą, a student dostał propozycję kontynuacji badań w formie doktoratu. To były właśnie te momenty, dla których warto 🎉
Anegdota ze stycznia:
Dostawaliśmy mnóstwo wiadomości w stylu „hej, mam obronę za 3 tygodnie, jestem po sesji, byłem chory, nie dałem rady, RATUNKU!”. I wiecie co? Ratowaliśmy. Była taka sytuacja, że studentka z Krakowa napisała do nas 15 stycznia z terminem obrony 5 lutego. 21 dni na całą pracę magisterską z pedagogiki. Normalnie byśmy powiedzieli „sorry, niemożliwe”. Ale ona była tak zdesperowana, tak szczerze prosiła… wzięliśmy się do roboty. Pracowaliśmy w weekendy, nocami, student był w stałym kontakcie, konsultował każdy rozdział. 4 lutego o 23:47 wysłaliśmy jej finalną wersję. Broniła się 5 lutego i dostała czwórkę. Napisała do nas potem: „nie wierzę, że to się udało, jesteście bohaterami”. My też nie wierzyliśmy 😅
Kwiecień-Czerwiec: Czas obron i nowych pomysłów 🌸
Wiosna przyszła i trochę nam ulżyło. Nie żeby było mniej roboty – po prostu inna. Marzec to były finalizacje i poprawki przed obroną, a kwiecień-czerwiec to czas, kiedy studenci zaczynają myśleć o następnym roku akademickim albo potrzebują pomocy częściowej.
I właśnie wtedy dostrzegliśmy pewien trend.
Ludzie nie zawsze chcieli zlecać całą pracę. Czasem przychodzili z prośbą: „mam napisany rozdział teoretyczny, ale nie potrafię zebrać źródeł do bibliografii”. Albo: „mam wyniki badań, ale nie wiem, jak je przeanalizować i opisać”. Albo: „napisałem całą pracę, ale wygląda to jak potłuczone, pomożecie z formatowaniem i spójnością?”.
I wiecie co? To było super. Bo pokazało nam, że studenci nie są leniwi – często po prostu potrzebują wsparcia w konkretnym miejscu. Nie całej pracy, tylko tego jednego, najtrudniejszego elementu. Więc zaczęliśmy oferować elastyczne pakiety pomocy: sam rozdział teoretyczny, sama metodologia, sama analiza wyników, konsultacje merytoryczne.
To się sprawdziło. Nagle mieliśmy klientów, którzy wcześniej może by się wahali zlecić całą pracę (bo jednak to duży wydatek), a teraz mogli kupić tylko to, czego naprawdę potrzebowali. Win-win.
Nowe kierunki w portfolio:
Kosmetologia – tak, serio! Pierwsza praca z kosmetologii w naszej historii. „Wpływ CBD na właściwości kosmetyków pielęgnacyjnych”. Studentka była zaskoczona, że w ogóle się tego podjęliśmy. My też byliśmy zaskoczeni, ile w tym chemii, biologii i przepisów prawnych 🧴
Gospodarka przestrzenna – praca o rewitalizacji zdegradowanych terenów poprzemysłowych. Brzmi nudno? A nie było! To była fascynująca mieszanka urbanistyki, ekologii, ekonomii i polityki lokalnej.
Technologie VR/AR – student z informatyki robił pracę o wykorzystaniu wirtualnej rzeczywistości w rehabilitacji medycznej. Musieliśmy zaktualizować naszą wiedzę o najnowszych urządzeniach VR. Było warto – temat był naprawdę przyszłościowy.
Energetyka odnawialna – coraz więcej prac o fotowoltaice, wiatrakach, magazynach energii. Zielona transformacja to nie tylko hasło – to realne tematy prac inżynierskich.
Co nas zaskoczyło w drugim kwartale?
Zaczęliśmy aktywnie zbierać opinie od klientów po zakończonych projektach. I okazało się, że najbardziej cenią sobie nie tyle jakość merytoryczną (którą biorą za pewnik), co szybką komunikację i ludzkie podejście.
Jedna z opinii brzmiała: „odpowiadaliście na każdą wiadomość w ciągu godziny, a czasem nawet szybciej, nawet w sobotę wieczorem, to było niesamowite”. Inna: „czułam, że naprawdę Wam zależy, że nie jestem tylko kolejnym numerem zlecenia”.
I to nas mega zmotywowało. Bo tak, jesteśmy firmą. Tak, to jest biznes. Ale nie jesteśmy korporacją. Jesteśmy grupą ludzi, którzy pamiętają, jak to jest być studentem, jak to jest siedzieć z pracą o 2 w nocy i czuć, że nic z tego nie wychodzi. I właśnie dlatego odpowiadamy w sobotę wieczorem. Właśnie dlatego piszemy „hej, jak tam u Ciebie, dasz radę?” zamiast tylko „proszę o dalsze wytyczne” 💙
Lipiec-Sierpień: Wakacje? Jakie wakacje? ☀️
Teoretycznie wakacje to czas odpoczynku. Dla studentów – plaża, podróże, praca na wakacje. Dla nas? No cóż, trochę spokojniej, ale nie do końca.
Bo są studenci z wrześniowymi obroną (ci, którzy nie zdążyli wiosną). Są studenci, którzy chcą wykorzystać wakacje, żeby napisać pracę i mieć spokój w roku akademickim. I są doktoranci.
Projekt specjalny – monografia doktorancka:
To było nasze pierwsze tego typu zlecenie. Doktorant z filozofii potrzebował pomocy w przygotowaniu monografii na podstawie swojej rozprawy doktorskiej. To było zupełnie inne wyzwanie – wyższy poziom naukowy, bardziej skomplikowana argumentacja, wymóg oryginalnego wkładu w naukę.
Nie ukrywamy – trochę się baliśmy. Ale wzięliśmy się do roboty. I udało się. Doktorant obronił się z wyróżnieniem, a my poczuliśmy, że właśnie weszliśmy na nowy poziom jako zespół 🎓
Co robiliśmy w wakacje?
Skoro było trochę spokojniej, wykorzystaliśmy czas na:
Szkolenia zespołu – najnowsze standardy cytowania, zmiany w wymogach uczelni, nowe narzędzia do analiz statystycznych. Nie można stać w miejscu.
Optymalizację procesów – zastanawialiśmy się, jak działać jeszcze sprawniej, jak lepiej komunikować się z klientami, jak skrócić czas reakcji.
Odpoczynek – tak, my też jesteśmy ludźmi i też potrzebujemy wakacji. Kilka osób z zespołu wzięło urlopy, pojechało nad morze, do gór, za granicę. Bo żeby pomagać innym, trzeba najpierw zadbać o siebie.
Wrzesień-Październik: Powrót do szkoły… znaczy się, do pracy 📚
Wrzesień to dla nas drugi najbardziej intensywny okres roku. Nowy rok akademicki, studenci wracają na uczelnię, odbierają tematy prac, zaczynają się orientować „o kurczę, to naprawdę trzeba będzie to napisać”.
I zaczynają się pierwsze wiadomości: „dostałem temat, termin obrony luty, co teraz?”. Albo: „zaczynam pisać, ale nie wiem od czego zacząć”. Albo najlepsze: „zapisałem się na studia drugiego stopnia tylko dla dyplomu, nie mam czasu tego pisać, pomożecie?”.
Najczęstsze tematy jesienią:
Wszystko związane z COVID-19 – nadal. „Wpływ pandemii na funkcjonowanie przedsiębiorstw”, „Zmiany w e-commerce po pandemii”, „Długotrwałe skutki COVID-19 dla psychiki społeczeństwa”. Pandemia minęła, ale jej skutki będą tematem prac jeszcze przez lata.
Sztuczna inteligencja – oczywiście. ChatGPT, DALL-E, automatyzacja procesów, etyka AI. Studenci chcieli pisać o tym, co najbardziej aktualne.
Zrównoważony rozwój – ESG, gospodarka obiegu zamkniętego, odpowiedzialność społeczna biznesu. Tematy, które jeszcze 5 lat temu były niszowe, teraz są wszędzie.
Nietypowe zlecenia jesienią:
Praca licencjacka o… hodowli owadów jako alternatywnym źródle białka. Tak, robaki. Brzmi dziwnie, ale to był naprawdę przemyślany, naukowy temat o przyszłości żywności. Student obronił się z piątką.
Praca magisterska o gamifikacji w aplikacjach do nauki języków. Student analizował Duolingo, Babbel i inne platformy, badał motywację użytkowników. To było połączenie psychologii, IT i edukacji. Super ciekawe.
Praca inżynierska o drukowaniu 3D w medycynie. Protezy, implanty, modele do planowania operacji. Futurystyczne, ale już realne.
Anegdota z września:
Student napisał do nas z tematem pracy: „Analiza efektywności marketingu w mediach społecznościowych na przykładzie firmy rodzinnej mojego wujka”. I dodał: „tylko że wujek nie prowadzi żadnych social mediów, ale promotor się nie zorientuje”.
Musieliśmy mu wytłumaczyć, że tak to nie działa 😅 Nie możemy tworzyć fikcyjnych badań. Ale pomogliśmy mu zmienić temat na bardziej realistyczny wariant i wszystko się udało.
Listopad-Grudzień: Finiszujemy rok 🎄
Koniec roku to znowu gorący czas. Studenci, którzy wzięli się za pisanie w październiku, teraz mają pierwsze fragmenty do konsultacji z promotorem. Promotorzy mają uwagi. Trzeba poprawiać, zmieniać, dopasowywać.
A jednocześnie zaczynają się świąteczne przygotowania, rodzinne wyjazdy, sesja egzaminacyjna. I znowu to samo: „nie mam czasu, ratunku!”.
Rekordy grudniowe:
Najszybsza realizacja: Praca licencjacka z zarządzania – od zlecenia do finalnej wersji w 9 dni. Student dostał nagły termin, nie mógł go przesunąć, był w panice. Wzięliśmy się do roboty i zrobiliśmy niemożliwe. Bronił się z czwórką plus.
Największa praca: Praca magisterska z ekonomii – 127 stron z aneksami. Analiza finansowa 20 firm notowanych na GPW. Tysiące danych, dziesiątki wykresów, skomplikowane obliczenia. Ale było warto – student dostał piątkę.
Najbardziej wzruszający feedback: Studentka z pielęgniarstwa napisała do nas tydzień po obronie: „dziękuję, że dzięki Wam mogłam ukończyć studia. Jestem już pielęgniarką, pracuję na oddziale, ratuj życie ludzi. A bez Was bym tego nie osiągnęła, bo nie dałabym rady sama napisać tej pracy. Jesteście częścią mojej historii”. No i trochę nam się w oku zakręciło 😭
Grudniowe wyzwania:
Promocje przedświąteczne – zdecydowaliśmy się na specjalną akcję: -15% dla wszystkich, którzy złożą zlecenie do 15 grudnia. I to się zemściło, bo nagle mieliśmy lawinę zleceń 😅 Ale daliśmy radę, bo przecież nie zostawimy studentów w potrzebie.
Problemy techniczne – nasz serwer padł w najgorszym możliwym momencie, 18 grudnia. Straciliśmy dostęp do wszystkich plików na kilka godzin. Panika była ogromna. Na szczęście wszystko było backupowane w chmurze i nic nie zginęło. Ale to była lekcja: zawsze, zawsze robić kopie zapasowe.
Świąteczna atmosfera – postanowiliśmy wysłać każdemu klientowi, z którym współpracowaliśmy w grudniu, małą elektroniczną kartkę świąteczną. Nic wielkiego, ale odzew był ogromny. Ludzie pisali, że to miły gest, że czują się docenieni. A my czuliśmy, że robimy coś więcej niż tylko biznes.
Co nas nauczył rok 2025? 🎓
Patrząc wstecz na te 12 miesięcy, widzimy kilka rzeczy:
1. Ludzie potrzebują nie tylko pracy, ale i wsparcia emocjonalnego
Wielu naszych klientów było na krawędzi. Stres, presja, niepewność, strach przed porażką. Czasem najważniejsze było nie tylko napisać dobrą pracę, ale też powiedzieć „spokojnie, dasz radę, jestem z Tobą”. I to robiło różnicę.
2. Elastyczność jest kluczem
Nie ma dwóch takich samych studentów. Nie ma dwóch takich samych prac. Każdy potrzebuje czegoś innego – jeden całej pracy, drugi tylko rozdziału, trzeci konsultacji. Musimy być elastyczni, otwarci, gotowi dostosować się do każdej sytuacji.
3. Jakość > Ilość
Moglibyśmy przyjąć wszystkie zlecenia, jakie do nas przychodzą. Ale wtedy byśmy się pogubili, jakość by spadła, klienci byliby niezadowoleni. Lepiej zrobić 850 prac perfekcyjnie niż 1500 byle jak. I trzymamy się tego.
4. Komunikacja jest najważniejsza
Szybka odpowiedź, jasne ustalenia, regularne update’y – to właśnie studenci cenili najbardziej. Nie chcą być zostawieni w próżni. Chcą wiedzieć, że ktoś się nimi zajmuje, że projekt idzie do przodu.
5. Nigdy nie przestawaj się uczyć
Świat nauki się zmienia. Pojawiają się nowe teorie, nowe metodologie, nowe narzędzia. Uczelnie zmieniają wymogi. Jeśli my się nie będziemy rozwijać, zostaniemy w tyle. Dlatego cały czas się szkolimy, czytamy, aktualizujemy wiedzę.
Najlepsze momenty roku ❤️
Kiedy student napisał: „broniłem się dzisiaj z piątką, promotor powiedział, że to jedna z najlepszych prac, jakie widział w tym roku, dziękuję Wam z całego serca”. Takie wiadomości dają energię na cały miesiąc.
Kiedy rodzic napisał: „dziękuję, że pomogli Państwo mojej córce ukończyć studia, to był jej marzenie, a miała trudny rok, cieszę się, że były osoby, które jej pomogły”. Wow. Rodzice też nas doceniają.
Kiedy klient wrócił po roku: „w zeszłym roku pisaliście mi pracę licencjacką, teraz idę na magistra, zrobicie mi też magisterka?”. To była najlepsza rekomendacja – klient, który wraca, bo był zadowolony.
Kiedy kolega polecił kolegę: „cześć, mój kumpel mówił, że mu pomagaliście, jestem w podobnej sytuacji, możecie mi też pomóc?”. Marketing szeptany w najlepszym wydaniu.
Kiedy sami zobaczyliśmy, jak ktoś broni się z naszą pracą: Tak, zdarzyło się. Jeden ze studentów zaprosił nas (anonimowo oczywiście) na swoją obronę przez Zooma. Siedziałyśmy i słuchałyśmy, jak broni się z pracą, którą pisałyśmy. Komisja zadawała pytania, on odpowiadał (bo przecież był w stałym kontakcie podczas pisania i wszystko rozumiał), i w końcu usłyszał: „gratulujemy, bardzo dobra”. To było surrealistyczne uczucie, ale piękne.
Najgorsze momenty roku 😰
Kiedy klient przestał odpowiadać: Pisaliśmy pracę, wszystko szło dobrze, nagle cisza. Tydzień, dwa tygodnie, miesiąc. Zero kontaktu. Martwiliśmy się – czy wszystko w porządku? Czy coś się stało? W końcu odpisał po dwóch miesiącach: „sorry, miałem problemy rodzinne, teraz wracam do tematu”. No i wróciliśmy, ale to były nerwowe dni.
Kiedy plagiat został wykryty (nie przez nas!): To była nasza najgorsza sytuacja w roku. Student zlecił nam pracę, wszystko było ok, oddaliśmy, przeszła antyplagiat z wynikiem 3%. Kilka tygodni później dostaliśmy wiadomość: „promotor stwierdził plagiat, praca nie została przyjęta”. Jak to możliwe?! Okazało się, że student wziął naszą pracę, dołożył do niej kilka akapitów SKOPIOWANYCH Z INTERNETU i nie powiedział nam o tym. Antyplagiat na uczelni wykrył te fragmenty. Byliśmy wściekli – to nie była nasza wina, ale i tak czuliśmy się źle. Od tamtej pory jeszcze bardziej edukujemy klientów: nie zmieniajcie nic sami, jeśli coś chcecie dodać – dajcie nam znać, zrobimy to poprawnie.
Kiedy zbyt wiele obiecaliśmy: Był moment w styczniu, kiedy przyjęliśmy zbyt wiele zleceń naraz. Myśleliśmy, że damy radę. Nie daliśmy. Musieliśmy przesunąć kilka terminów o 2-3 dni. Klienci byli niezadowoleni, my też. To nauczyło nas, żeby lepiej oszacowywać nasze możliwości i nie bać się powiedzieć „sorry, w tym momencie nie mamy mocy przerobowych”.
Rok 2025 w pigułce 💊
Jeśli mielibyśmy podsumować ten rok jednym zdaniem, byłoby to: Rok pełen wyzwań, ale też pełen satysfakcji.
Pomogliśmy setkom studentów ukończyć studia. Byliśmy częścią ich historii – często tej najtrudniejszej części, ale też tej, która kończy się dobrze. Dostaliśmy mnóstwo ciepłych słów, podziękowań, rekomendacji. Rozwinęliśmy się jako zespół – nauczyliśmy się nowych rzeczy, poprawiliśmy procesy, staliśmy się lepsi w tym, co robimy.
Ale przede wszystkim – utwierdziliśmy się w przekonaniu, że to, co robimy, ma sens. Nie jesteśmy tylko firmą, która pisze prace. Jesteśmy wsparciem dla ludzi, którzy tego potrzebują. Jesteśmy pomocną dłonią w trudnym momencie. Jesteśmy częścią czyjegoś sukcesu.
I to jest najlepsze uczucie na świecie ❤️
Co przed nami w 2026 roku? 🔮
Nie zwalniamy tempa. Mamy plany, pomysły, marzenia.
Chcemy rozszerzyć zespół – więcej ekspertów, więcej specjalizacji, większa moc przerobowa.
Chcemy rozwinąć usługi konsultacyjne – nie tylko pisanie, ale też coaching akademicki, pomoc w przygotowaniu do obrony, konsultacje metodologiczne.
Chcemy być jeszcze bliżej studentów – więcej contentu edukacyjnego, więcej porad, więcej wsparcia. Bo to nie jest tylko biznes – to misja.
Chcemy dalej się uczyć – nowe kierunki, nowe tematy, nowe wyzwania. Świat nauki się zmienia, my też musimy.
Dziękujemy Wam! 🙏
Na koniec chcemy podziękować. Każdemu studentowi, który nam zaufał. Każdej osobie, która poleciła nas znajomemu. Każdemu, kto zostawił ciepłą opinię, napisał miłą wiadomość, po prostu powiedział „dzięki”.
To Wy jesteście powodem, dla którego robimy to, co robimy. To dla Was wstajemy rano i siadamy do komputera. To dla Was pracujemy w weekendy i święta. Bo wiemy, że gdzieś tam jest student, który w tym momencie czyta naszą wiadomość i czuje ulgę: „w końcu ktoś mi pomoże”.
Dziękujemy za rok 2025. Witamy rok 2026. Jedziemy dalej! 🚀